Ja zacząłem tydzień temu i gram na głównie na BT-2, mam też T-46.
Zbieram kredyty na A-20, ale w sumie nie wiem czy nie bardziej opłaca mi się zaopatrzyć w T-28?
Mój nick to faloxx
faloxx - czyli ten faloxx który jest w grze to nie ty?
co do wyboru między A-20 a T-28 to zależy jaki styl gry preferujesz - A-20 to najszybsza maszyna w grze - idealny zwiadowca - i potem można go rozwijać dalej w średnie tanki - T-34, T-34-85
T-46 to droga do ciężkich maszyn - KV, IS - wiadomo, wolno jedzie, gruby pancerz, wielkie kalibry dział
ja osobiście preferuję średnie - moim celem jest T-44
Żarcik, mam nick faloxx.
A co do rozwoju, to chyba pójdę w linię T-34 i 44.
Co prawda chciałoby się pojeździć czymś cięższym, typu KV czy IS, ale bardziej mnie przekonują szybkie czołgi :-)
nick: Zgreddstein
Mam Tygrysa dopakowanego na maxa.
Rozwijalem tez linie TD do hetzera i arty do Grille, ale po informacji, ze wraz z wypuszczeniem gry wszystkie konta zostana zresetowane, postanowilem rozwinąć się tylko do KingTigera.
nick: Nyarlathotep
Mam BT2, A20, Mardera II, Hetzera i SturmPanzera a teraz zbieram na Stuga bo Hetzer to porażka.
Wieczorami gramy z Faloxem i Dexterem, głównie na BT2 bo ten czołg zapewnia najwięcej zabawy. Jak ktoś chce się dołączyć to zapraszamy, ja się dopiero uczę ale chłopaki to znają niezłe sztuki...
Hetzer mnie najbardziej zdziwił...w negatywnym tego słowa znaczeniu. No ale nawet CM pokazuje jaki to jest szajsung :D
A ja kupuje kartę graficzną i mam nadzieję pograć też trochę, w linii ISU :)
Jagdpantera jest do dupy .Przynajmniej nie tuningowana . Wszyscy ładują mnie równo, lepsze wyniki miałem z podpakowanym jagdpanzerem IV z 88mm ,kupionymi w sklepie gąsienicami ,celownikiem optycznym i zoptymalizowanym zamkiem do działa... w porywach skosiłem 6u w jednej bitwie , jagpanterze wszyscy uciekają bo pierwsze trafienie i tak przetrwają a ta krowa nie może ich dogonić :( Jeszcze ferdek i babajaga zostały do rozwinięcia a ja dalej muszę kampić na biednych skautów i artylerie zamiast iść w czołówce do natarcia ! :(
hmm niszczyciele czołgów nie wdają się w walkę manewrową i ganianie przeciwników. Ja bym raczej stał na czatach i zdejmował wrogów jak snajper
PS - Wreszcie mam A20, po wczorajszej sesji z Dexem i Wallym nazbierałem sporo kredytów :)
Jak dokupię lepsze zawieszenie (chyba 14000 exp) i lepsze działo (kolejne 16000) plus gąsienice czy celownik to pewnie będzie lepiej ... Tyle że to będzie juz połowa ceny ferdka
"Wreszcie mam A20, po wczorajszej sesji z Dexem i Wallym nazbierałem sporo kredytów :)"
Hehe, pojechałeś do wujaszka na wódeczke ? :)
amerilias - w ogóle jeżdżenie takim 'gołym' tankiem jest nieciekawe, a to ze względu na obowiązujący na razie system balansowania bitwy - wrzuca cię z czołgami mniej więcej na twoim poziomie więc jeśli masz takiego golasa to od razu jesteś na słabej pozycji
ja nie wyjeżdżam, a przynajmniej nie liczę na jakieś wyniki, dopóki nie ulepszę trakcji i silnika, a gra się w miarę komfortowa jak już mam wszystko dopieszczone - bo wtedy to ze mną wrzucają do bitwy kolesi którzy jadą na golasach ;)
moje t-34-85 w tej chwili ma działo 100mm a zaczyna się z 76mm
do tego lepszy pancerz, mocniejszy silnik, lepsza trakcja, dodatkowy pancerz przeciw odłamkowy, szybsze ładowanie działa i poprawione przyrządy celownicze (szybciej się zgrywa celownik)
no i załoga super doświadczona
to jak taki bidny goły t-34-85 ma się ze mną równać? ;)
no chyba że takim cwaniakom jak ja przeciwstawi się trzy zgrane t-34-85, to wtedy mogą być gołe i wesołe - rozstrzelają mnie raz dwa
Poczytałem Wasze opisy i naszła mnie ochota żeby też spróbować. Wczoraj odpaliłem WoT i mam nowego nałoga ;) Przynajmniej na kilka tygodni. Na razie jeżdżę podpasionym PzII ale korci mnie Luchs i Leopard. Z drugiej strony jak widzę BT 2 zapier.... jak wściekłe to też "ślinka leci" :)
Niestety pograć mogę raz na parę dni więc wymiataczem nie zostanę.
Ale tak a'propos. Jak Was chłopaki znaleźć w WoT żeby razem postrzelać do wrażego złomu?
Używam swojego nicka: mscor
Podrasowany Luchs i Leopard to też bardzo szybkie czołgi, dużo do BT2 nie tracą.
A znaleźć nas możesz bardzo łatwo. Wpisz w wyszukiwarkę kolejno nicki i pojawią ci się, potem dodajesz je do listy przyjaciół. A potem jak wchodzisz do gry to sprawdzasz kto aktualnie jest obecny.
Gra jest jeszcze w fazie beta i na razie jest bezpłatna. Potem pewnie będzie płatna.
A czy warto pograć, to musisz się sam przekonać, ja uważam, że warto. Ale np kolega Wally chyba ma odmienne zdanie, ostatnio przeżywa załamanie nerwowe spowodowane tą właśnie grą. Powtarzam mu, żeby podchodził do tego jak do zabawy, ale jest bardzo ambitny.
dokupilem nowe dzialo ,zawieszenie , celownik optyczny i usprawniony zamek - nareszcie jakoś idzie coś uszkodzić ,załoga oprócz radiooperatora ma wyszkolenie na 100%. Gram z kumplem w plutonie który też ma jpantere i jakoś idzie coś ubić. Jeżeli ktoś gra bezwieżowcem to zapraszamy do plutonu :) Nick Amerilias
P.S
No kill stealing :P
Śmierć Artylerii! Śmierć wyścigówkom!
A ja Wam powiem, że jakoś mnie WoT nie może przekonać. Koncepcja mnie z lekka zniechęca, pomimo że słyszałem bardzo dużo dobrych głosów na ten temat.
Poza tym nie napalajcie się zbytnio, gra będzie opierała się na zasadzie mikropłatności. Co w efekcie będzie się równało "chcesz być fajny-płać więcej pieniędzy". Finalnie takie gry wyciągają sporo kasy, przynajmniej jak na polskie warunki, bo nas kuźwa zawsze przelicznik waluty zabija.
Ja teraz siedzę w Darkest Hour, zapisałem się do testów. Będzie jeszcze więcej nowinek w następnym patchu, również w czołgach :).
nie dość że wszyscy chcą mnie zabić, nawet członkowie własnej drużyny to jeszcze będę miał za to płacić? zgroza...
po moim trupie!
Pojeździłem elitarnym BT 2 ale z kiepsko wyszkoloną załogą. Wracam z podkulonym ogonem do Pz II. Tym ruskim ^%#&!!! nie sposób trafić w stodołę. Jeździ jak wyścigówka ale skręca tak że pożal się boże. Z dystansu też nie mogę w nic trafić. W sumie rozpacz. Tym bardziej, że czasami mam okazję oglądać jak niektórzy rewelacyjnie BT 2 dowodzą.
Dziwne. Moim zdaniem BT2 to szatan na niskich poziomach.
Ja stosuję taką taktykę, że na pełnym gazie wyszukuję pojedyncze czołgi wroga i szarżuję na nie. Strzelam z raczej z bliskiego dystansu, po czym robię nawrotkę i od nowa, aż do zniszczenia.
Z doświadczenia wiem, że jak widzę przed sobą jakiegoś PZ to jest dobrze. Natomiast jak trafiam na innego BT2, to wiem, że będzie potyczka na równych prawach :-)
ps -- dwa dni temu widziałem cię w grze i odzywałem się na czacie, ale nie odpowiadałeś
Trochę pograłem, ale podobnie jak Widget nie podeszła mi ta gra. Więcej w tym zręcznosciówki niż taktyki. A te pojedynki z 3 metrów to już wogóle kaszanka. CM chyba nic nie przebije.
Postanowiłem spróbowac, nick: Loghit_CMHQ. Na razie dorobiłem się Pz II, ale cos czuje ze dalej bedzie ciężko bo moja karta graficzna nie wyrabia i ciężko w coś w celowac, pozatym lagi :/
Loghit - używasz autoaimingu? Klikasz na świecącym celu prawym klawiszem a potem celowniczy śledzi już go sam tylko wydajesz polecenie strzału lpm
Marder: "Loghit - używasz autoaimingu? Klikasz na świecącym celu prawym klawiszem a potem celowniczy śledzi już go sam tylko wydajesz polecenie strzału lpm" a to tym bardziej "zachęca" do WoT :D
Gra w rezultacie sprowadza się do statystyk. Kto ma lepszy sprzęt, wyposażenie, wyszkolenie załogi. A to nie jest fajne, a tym bardziej realistyczne. Zobaczycie jak już gra będzie płatna, jak fajne to wszystko jest. Bo jak się okaże będziecie musieli bulić za każdą pierdołę, żeby mieć jakiekolwiek szanse na rozwój w grze. Witamy w świecie mikropłatności :).
Ja sobie z tego świetnie zdaję sprawe. Pełna wersja wejdzie w lutym i będzie najprawdopodobniej pełny reset kont. Do tego czasu zwyczajnie mi się znudzi . To gra zręcznościowa , bez większych ambicji .To się wie po 3 minutach w pierwszym starciu :D Lubię stare gry z "maszyn" i często pogrywam w nie , i tak też traktuje WOT jak formę odstresowania się razem z kumplami także Widget - luz!
Nie sądzę żeby mnie to wciągnęło na tyle żebym zapłacił chociaż złotówkę.
P.S
Popraw mnie ale w naszych klimatach ostatnio wychodzi kompletna kupa albo nic co by dobiło do CM ,więc można sobie popykać
Wyszło Close Combat: Last Stand Arnhem - czy ktoś miał okazje zagrać?
Mam luz amerilias :).
Co do gierek w naszym stylu to raczej nie prędko cokolwiek znajdziesz, znajdujemy się w głębokiej niszy, a firmy tworzące gry dobrze wiedzą, że wchodząc w niszę wdeptujesz w ....tak jak ostatnio Perpetuum w którym miałem okazję "pobetować". DEVsi chcą z założenia zrobić niszowego MMORPGa skierowanego głównie do maniaków mechów i stawiają na długoterminowych graczy. Niestety pomimo moich wielu próśb na forum, żeby nie zabijali gry w zarodku, bo ma potencjał i jest ciekawą alternatywą dla EVE Online i tak zrobili swoje, do tego chcą za to 10 euro miesięcznie LOL. Kariera skończy się z 1 z 2 powodów, DEVsi będą wychodzić na 0 i po roku stwierdzą że nie ma sensu więcej kasy w tym utapiać. Po drugie, gra niszowa powoduje niskie nasycenie graczami, przez co gra ma bardzo mały rozrzut typów graczy. Do tego wszyscy hardcore PVPerzy skupili się w jednej korporacji, znudzili się i robili taką wiochę w grze, że skończyło się na banach.
Każda gra potrzebuje minimum 400-500 graczy. Z tego ok. 200 jest aktywnych, po 100 na każdą strefę czasową (Europa/Stany). Z tego odlicz jeszcze 50, bo 10 akurat się nie chce, 5 ma kare od rodziców, 5 musi spędzić czas z żoną i dzieciakami, 5 ma urlop itd. Z 50 graczami online ledwo jesteś w stanie cokolwiek zrobić albo masz graczy na styk.
To samo dzieje się z CMHQ. Łączniki i te wszystkie bajery przez które graliście w CMa były od początku skazane na porażkę, przez to że za mało ludzi jest którzy grają. 20-30 osób to sporo ? Właśnie nie. Ludzie mają czasem okresy na granie, niektórzy potrzebują przerwy półrocznej i odpoczynku. Jeżeli masz tylko 20 osób do grania, to ta osoba po pół roku nie ma już do czego wracać.
Nic nie poradzimy że jesteśmy w niszy, trzeba będzie się nauczyć grać w Quake i skakać na rakiecie :D.
EDIT: Aha, no i nie potępiam oczywiście twórców WoT, moim zdaniem jako produkt zrobili coś co ma bardzo dużą szansę przetrwać. Szkoda tylko że to nie mój typ gry :/
"bo 10 akurat się nie chce, 5 ma kare od rodziców, 5 musi spędzić czas z żoną i dzieciakami, 5 ma urlop itd."
zanim zatopicie tytuł...
gra jest w fazie zamkniętej bety - jeszcze sporo się może zmienić
dojdą wojny klanów - i z wątkiem strategicznym może być weselej
większe mapy, do 60 czołgów w bitwie
ja wczoraj grałem w treningowej (nie losowanej tylko umówionej) bitwie 14 na 14
z dowodzeniem via komunikator głosowy, taktyką itp
i powiem że było całkiem całkiem
zwłaszcza jak odpieraliśmy skoncentrowany atak t-43 i t-44 na pozycje artylerii to było miodnie - ruskie tanki pędziły tyralierą w 5 sztuk a od nas wyszło kontruderzenie 3 średnich ze wsparciem całej artylerii - scena jak z dobrego filmu wojennego
atak się załamał w końcu ale podeszli całkiem blisko
gra oczywiście ma swoje minusy nierealistyczne, ale wciąga
wiadomo że potem będzie kręcone wszystko raczej pod kątem dochodowości gry niż ułatwienia życia graczom czy też dążenia do realizmu, no ale CM toto nie jest i chyba nie zamierza być
W sumie wszystkie zarzuty są prawdziwe :-)
Co nie zmienia faktu, że to całkiem fajna i grywalna gra.
amerilias --> Dzieki, nie wiedzialem o opcji autoaimingu. Teraz to ma rece i nogi :P Zastanawialem sie jak Ci goscie w BT manewruja i strzelaja w tym samym momencie :)
Po 3h zabawy, odinstalowalem jednak gierke. To nie moja bajka, wole cos w powietrzu albo RO :)
Jak się ma Tigera II i zdejmuje takie PIII jednym strzałem, to się wybacza wszystko tej gierce! Muahahahaa!
Guder--> ja dostałem następnego dnia. Ale na stronie
http://world-of-tanks.pl/
Dobrej zabawy :)
ponieważ zbliża się patch po którym wystartują wojny klanowe proponuję podłączyć się do klanu:
http://www.mytwstats.com/phpBB3/viewforum.php
mają limit wiekowy (min 21 lat) więc atmosfera jest spoko, poza tym zero ciśnienia, spinania itp.
klan jest jeszcze w trakcie organizacji - ale już konkretnie pogrywamy treningowo
rekrutacja jest trochę formalistycznie przegrzana moim zdaniem ale wystarczy po prostu wejść parę razy na komunikator (mumble) i pograć z tzw. oficerami rekrutacyjnymi
wygląda na to że nie sprawdzają umiejętności, raczej charakter?, generalnie eliminują 'dzieci neostrady' jak to określają i gości z przerostem ambicji
Wally może więcej na ten temat napisać bo właśnie jest w trakcie rekrutacji
Myślałem, że do klanu tylko mocarzy biorą. Wally mówił, że łoi tam im w klanie dupska. I przez to że jest za dobry nie bardzo chcą go zrekrutować, dlatego gra poniżej swoich możliwości i daje się rozwalić od czasu do czasu.
Zresztą Wally mówił, że ja nie mam szans dostać się do klanu, bo za cienki bolek jestem
słuchaj Wally'ego to będziesz na wstecznym Ferdynandem do ataku jeździł ;)
pewnie zaproponował robienie zwiadu artylerią i go odrzucili i teraz się wyżywa :D
Faloxx, twoje sarkastyczne posty można lubić albo nienawidzić, ten akurat jest w ten pozytywny deseń :D
Cześć, mam na imię Zajcef i też gram w WoT ;)
Nick: Zajcef. Nie wiem czemu taki. Tak jakoś samo wyszło.
Gram od pierwszego dnia, choć po tym, jak ludzie farmili w ciągu pierwszego tygodnia, grając po 24h non stop (ach te wakacje), zniechęciłem się i wróciłem dopiero po soft resecie. W tej chwili jest zupełnie normalnie. Chcociaż widać grupy społeczne w grze - w godzinach/dniach, w których mogą grać dzieci szkolne, jest dużo wyższa zawartość najwyższych tierów.
Obecnie mam w garażu: Panterę, VK(DB), SU-100, Hummela, T-34 i odkryty a niewykupiony T-34/85. I załogi w dużej ilości weterańskie, jako że w to akurat pompowałem złoto.
Gra jest ok. Niesłusznie się jej dostało jako kiepski symulator, bo - zgodnie z zapowiedziami na długo przed startem - symulatorem nie jest. Ale nie jest to też arkadówka, system jest sensowny jak na produkcję z ostatnich lat (może poza mało wypromowanym Balkans in Fire). Niesłusznie jej się dostało jako zręcznościówce - bo centralnym jej elementem jest współpraca w plutonie i kompanii. Każdy, kto próbował współdziałać w grupie czołgów średnich/krążowniczych, wie doskonale OCB.
Mniej więcej zgadzam się z tym, co Widget pisał o planie biznesowym gier MMO... i zabawne, bo wyciągam przeciwny wniosek - według mnie, WoT jest pomysłem dobrze dostosowanym do rynku i sobie poradzi. Oczywiście - to praktyka pokaże.
Dexter, a po coś założył kanał CMHQ, skoro sam na nim nie bywasz? :D
Jednak do BT 2 można sie przyzwyczaić. Jest już elitarny i z dobrą załogą. Teraz jest to mój ulubiony wóz. Po bitwie, w której zajeździ się i rozstrzela 4-5 wrażych tanków aż chce się grać :) W garażu stoi też Luchs elite i Wespe. Kupiłem artylerię żeby wiedzieć o co chodzi z tym wskazywaniem celów przez zwiadowców. Nie wiem, czy warto kupować Leoparda, czy zostać przy Luchsie i rozwijać ruskie czołgi średnie. Na pewno jak będzie mnie stać to kupię T-34/85. Niestety mam okazję pograć 1-2 razy w tygodniu ;( Wpisałem Wasze nicki do grona znajomych i jeśli zdarzy się, że będziemy razem zalogowani to odezwę się.
Leopard jak najbardziej, jako zwiadowca rządzi
średnie rosyjskie to też dobry pomysł - zresztą zrobiły się ostatnio bardzo popularne
jeśli chodzi o artylerię to Hummel według mnie jest klasą sam dla siebie - ja na pewno mam go w planach - z tym że po następnym patchu artyleria przestanie być taka celna więc skończy się artyleryjskie eldorado
Ja mam ferdka , kloc straszny ale żywotny.Działo ma 88mm bo to mój jedyny pojazd i jakoś musi na siebie zarobić :P
Zawsze czołg Tieru niższego z wszystkimi ulepszeniami będzie lepszy niż Tier wyżej ale podstawowy bez ulepszeń.
Żeby Ferdek zarobił na siebie musisz sporo natłuc przeciwników. Poza tym pewnie amunicja droga :)
A co do T 34... Mam go na maksa zmodowanego ale i tak jest słaby. Gra nim to porażka....
Kroitzman -> co do twojej ostatniej wypowiedzi, to muszę się kategorycznie sprzeciwić. Zmodowany T34 to świetny czołg. Jedyny problem tkwi w tym, że czasem niektórzy zapominają, że grają przeciw na prawdę grubej zwierzynie. To nie KT, czy IS, żeby wystawiać klatę na ostrzał. Jego siła tkwi w szybkości. Poza tym jak widzisz naprzeciwko siebie Ferdynanda, a sam jedziesz na T34, to wiadomo, że nie idziesz z nim na solówkę. Albo uciekasz i czekasz na wsparcie, albo zajmuje się nim artyleria. Generalnie cały sęk tkwi w tym, że w grze grają naprzeciw siebie pojazdy z różnych "epok". Bo niemieckie, czy ruskie czołgi z 41, to zupełnie inna bajka, niż te w 44.
A gra wrzuca wszystko do jednego wora :-)
Wczoraj uzbierałem na T34-85, jeszcze na nim nie grałem, ale mam nadzieję, że będzie co najmniej tak dobry jak zwykły T34.
Nie wątpliwie masz racje Faloxx, teoretycznie też tak myslałem:)(Zresztą zęby zjadliśmy na CM chyba już od 2001) ale system losujący zawsze rzuca T 34-85 do walki z grubym zwierzem...Dlatego zrezygnowałem międzyinnymi z Leoparda na rzecz Luchsa.
Tak jak pisałem anonsując WoT, gra może sprawić satysfakcję jeśli będzie można ingerować w skład w walce. A tak niestety robi się z tego czysta młócka, wszscy kupują IS lub KT i walę do siebie , kto dłużej wytrzyma...
zrobiłem dzisiaj parę rundek na gołym T34-85 i rzeczywiście jest słaby. Zwykły teciak jest dużo bardziej mobilny. Nie mam kredytów więc na razie wziąłem działo z KW.
Mam nadzieję że jak wymienię podwozie i silnik to nie będzie ustępować zwykłemu teciakowi
Dajcie znać koledzy jaki komunikator zainstalować. Czytałem, że najlepsze są ponoć Mumble i TeamSpeak. Ale może są jeszcze jakieś godne polecenia. Byłoby miło głosowo koordynować manewry w plutonie :)
Dexter--> masz już jakieś doświadczenia z Mumble?
faloxx - t34-85 w najlepszym wyposażeniu to magiczna maszyna - zapewniam bo posiadam - to znaczy dalej nie ma się co pchać w pojedynki czołowe z ciężkimi czołgami ale jak je zajedziesz z boku to możesz im już nieźle przysolić z działa 100mm
a zgrany pluton takich zabawek robi już niezłe zamieszanie na polu bitwy
mscor - klan w którym jestem używa mumble - ma toto jeden plus - wyświetla listę graczy na kanale zawsze na wierzchu, nawet w czasie gry, a ten co gada się podświetla, nie wiem czy TS tak potrafi
instalacja i konfiguracja mumbla jest prościutka
ach i serwer na którym gra klan to jest nie stawiany przez kogoś tylko taki wykupiony, za jakieś grosze można sobie wykupić ileś tam kont na okres czasu i działa jak bajeczka
ogólnie co do klanów - nie wiem czy widzieliście regulamin przewidywany do wojen klanowych ale raczej trzeba będzie zebrać więcej osób - 15 to będzie absolutne minimum
Panowie mam zagwostkę
Odkryłem dwa czołgi na 7 levelu. ISa i T43.
I pytanie, którego bardziej się opłaca kupić najpierw?
Przyznam szczerze, że ciężko mi wybrać, bo fajnie mi się gra zarówno na t34-85 jak i na KV-3.
A niestety kasy mam tylko na jeden z tych czołgów
edit:
Pytanie bezprzedmiotowe, zdecydowałem się na ISa.
Dobry wybór. IS jest całkiem szybki, a następca IS3 to prawdziwy killer. Poza tym od ISa3 czołgi takie jak Pantera, T43 i T44 przestają być już zagrożeniem.
Ja obecnie męczę AusfB i zaczynam pierwszy raz żałować, że rozwijam niemiecką linię. Rosyjskie heavie tanki są bezkonkurencyjnie lepsze. IS4 to prawdziwa forteca. IS7 wyciąga 50km/h, podczas gdy Maus w porywach 20. AusfB to ciężki taran. Walczy tylko przodem. O manewrowaniu nie ma mowy, a boki ma z papieru w porównaniu z ISem4.
a jak z ciężkimi amerykańskimi? wyglądają najsolidniej przynajmniej jeśli chodzi o pancerz ale słyszałem że mają 20% bonus do najbliższego patcha
Wie ktoś kiedy będzie następny soft wipe?
Jakby co też dałem się przekonać do gry i popylam w stronę Panterki seksownej.
Nick w grze taki sam jak tutaj. Spotkać można mnie późną nocą najczęściej, więc jakby ktoś chciał razem pośmigać... ;]
Coś tam mruczą o końcu batatestów w styczniu i wtedy będzie open beta do lutego/marca czyli czasu wydania gry.
Ja już wiem teraz, że na pewno będę grał dalej, nawet pomimo mikropłatności.
Zajebista zabawa odprężająca, choć i czasami irytująca niemiłosiernie. ;]
mam nadzieję że mikropłatności będą na tyle duże że wyleczą mnie z tej gry, fajna ale niestety uzależnia
to prawda uzależnia więc w chwili trzeźwości usunąłem a log przekazałem bratankowi
dex --> a ktoś już handluje kontami? Przejrzałem na szybko allegro i ebay i nie znalazłem nic
Miałem na myśli właśnie osiągnięcia. Ale nie są to potwierdzone informacje. Poczytajcie forum.
meryphilia -> co do mikropłatności. Gra może się okazać prawdziwym złodziejem. Jeśli będzie trzeba co miesiąc płacić za konto premium to ja dziękuję. A bez premium nie jest się w stanie utrzymać ciężkich czołgów. Naprawa + bardzo drogie pociski pożerają cały zarobek z wygranej bitwy. Z remisu/przegranej dostajesz mocny minus.
nie wiadomo jeszcze jak będzie wyglądał model ekonomiczny wojen klanów i najemników - ciężko wyczuć co się będzie opłacało
ale bądźmy realistami - musi być tak, że ci którzy płacą mają za to przewagę nad niepłacącymi, nie ma innego wyjścia, serwery trzeba utrzymywać, programistom zapłacić, zarobić trzeba itp itd
chyba, że sponsorem serwerów zostaną reklamodawcy i wtedy w grze pojawią się reklamy, np bilboardy Coca-coli na we wsi Prochorowka ;)
albo logo Nike na czołgach Pantera
Zgreddstein ~~>
Forum czytaliśmy (przynajmniej ja czytałem). Pokaż fragment, gdzie choćby cokolwiek jest zasugerowane na ten temat. Bo ja nie słyszałem o żadnej innej wersji wydarzeń niż hard reset przy release. I raczej wątpię, aby miało być inaczej.
Kogo nie stać na utrzymywanie czołgów ciężkich bez premium, tego nie stać. Może Ciebie nie stać, ja z IS-2 nie mam problemów. Podobnie z T-29. Nie wiem jak z Tygrysem, bo tym akurat nie grałem. Wszystkie 3 to akurat VII rząd, więc nie nisko.
Model finansowy gry jest znany od dawna. Nie myślę, że nie może się zmienić, ale gra w Rosji jest po releasie. Po trzech miesiącach, na 200 tyś. kont, ok. 30% ma premium i gra na siebie zarabia. Miesięczne premium (po przeliczeniu wewnętrznej waluty na $) kosztuje 10$. Wiadome jest, że wydawca zamierza utrzymać jedną cenę na cały świat, aby nie doprowadzić do migracji międzystrefowej graczy.
Szczerze mówiąc takie rozważania o złodziejach mnie bawią. Trzy lata grałem w WoWa, grę ze stałym abonentem. I muszę przyznać, że bardzo sobie chwaliłem ten system. Jeśli ktoś ma już decyzje wydawać pieniądze na elektroniczną rozrywkę, to jakość usługi, obsługi i nową treść produktu dostawał pierwsza klasa i zawsze w terminie. Bez zagrań pokroju UbiSoftu czy EA. Czemu? Bo zdegustowany % populacji klientów mógł szybko odejść i przestać płacić. Działało to mobilizująco także na producenta/wydawcę.
WoT ma mieć system mikropłatności, który potencjalnie może być zdradliwy, bo rozrywka nie ma określonej ceny, a podwyżki można robić zupełnie niejawnie. Ale po pierwsze: zadeklarowali się jak to ma wyglądać; po drugie: jak będą coś kręcić, to powiemy "pa pa". Gadanie o złodziejach brzmi dziwacznie. No chyba, że żyjesz w świecie darmowej rozrywki elektronicznej.
Zajcef -> jakiś taki nabuzowany piszesz tego posta, w dodatku insynuujesz piractwo. Nieładnie. Uważam, że 10$ miesięcznie to dużo i ja pewnie w momencie wydania gry zakończę swoją przygodę z WoT. Zresztą pół roku wystarczy, aby się nasycić.
Ale jeśli ktoś tak kocha tę grę, to już jego sprawa i ta kwota pewnie nie będzie przerażać.
Jeśli chodzi o utrzymywanie czołgów - jeśli doszedłeś do IS2 i T29 to się nie dziwię, że nie rozumiesz. Poczekaj na kolejne czołgi. Bilans rysuje się mniej więcej następująco:
-naprawa czołgu 18 000
-załadunek pocisków ok. 13 000 (zakładając wystrzelanie ok. 10-11 pocisków na bitwę)
-small repair kit - 3 000 (im cięższy czołg, tym bardziej podatny na uszkodzenia poszczególnych podzespołów)
Czyli razem 34 000. Przy koncie premium średni zarobek to 25-35 000. Łatwo można zauważyć, że na koncie premium zarobisz tylko na bitwach wygranych, przy dużym osobistym ubiciu przeciwnika. Średnio stosunek wygranych do przegranych to 50-50. Bitwy w których sam ubijesz tyle, żeby zarobić przynajmniej 45 000 to najwyżej jakieś 25%.
A teraz podziel wszystkie zarobki przez pół i łatwo się zorientujesz, że bez konta premium zaczynasz po prostu drastycznie tracić kasę. To zresztą oczywista polityka gry. Gdyby nie trzeba było kupować konta premium, to nikt raczej nie zasilałby swojego konta tylko dla kupienia lepszych pocisków.
Nabuzowany? Co najwyżej sceptycznie rozbawiony. Chciałem być cyniczny, ale stwierdziłem, że byłoby to nieładne, więc wypowiedziałem się wprost i merytorycznie :) A po stylu wypowiedzi z GOLa w wątku WoT nie wydawało mi się, żebyś był jakoś przerażająco delikatny w obyciu.
Piractwo? Każdy myśli o tym, co go boli. Gdy mowa o darmowej rozrywce elektronicznej, Ty mówisz o piractwie, ja o Kurniku :D
Poczekać? Mam i czołgi klasy VIII, ale mieliśmy mówić o utrzymaniu się bez premium, dlatego mówię o VII, którą (jak być może czytałeś w wątku na GOLu) uważam za optimum dla grania bez premium. Jeśli radzisz mi czekać na dalsze niż VIII, to nie skorzystam, bo nie mam zamiaru takich kupować. Dobrze bawię się na V-VIII.
18k naprawa czołgu? Na pewno nie ISa-2 (11k), ani T29 (10k). A to i tak pełne naprawy, które nie zdażają mi się częściej niż co 5 bitwę. Jak już mnie zniszczą, najczęściej płacę 7-9k.
Repair kit do każdej walki? Prosze Cię bardzo, kupuj sobie, ja jakoś nie potrzebuję używać częściej niż w co 3 walce. Raczej rzadziej. Ba, moją najlepszą walkę w ISie-2 skończyłem z uszkodzonym działem, Top Gunem i snajperem. Zamieścić skriny? :) Więc jakoś nie wydaje mi się, żeby była taka konieczność używania.
13k na amunicję? Nie próbuję siać na prawo i lewo kulkami, więc przy 12 strzałach mam przynajmniej 8 penetracyjnych, co daje bez premium jakieś 15k zarobku. Daje to sumę ujemną, ale rozważania najgorszego przypadku nie prowadzą do wniosków o przeciętnym wyniku. Przeciętnie, w tym stanie gry, grając późnymi wieczorami, średnio wynik brutto mam ok. 200k na 3-4h z premium, grając tylko VII. Co daje bez premium 40-50k na godzinę. Nie wiem, może dla Ciebie to mało. Ale na pewno nie jest to liczba ujemna.
Ale chyba już stwierdziłeś, że ta nieatrakcyjność gry bez premium to oczywista oczywistość. Więc przypomnę Ci, co pisałem wyżej. Kogo nie stać, tego nie stać.
PS. Na potwierdzenie dane z przeciętnej przegranej, na której drużynie poszło średnio, mnie średnio:
T29 naprawa (z 25%): 6620
T5E1 amunicja (8 sztuk): 8000
zarobione (bez premium): 19000
Ustrzeliłem 80% T29 (czyli swojego odpowiednika) z killing blowem i jedno trafienie w T-43 (tez mój poziom) za 30%, reszta to były pudła. 19k - 7k - 8k = 4k. Jak nic nie chce wyjść na minusie.
no o co ta kłótnia
Przecież jesteśmy beta testerami, a nie graczami !! Chyba niektórym się coś pomyliło. Wcale się nie dziwię, że skasują nam osiągnięcia. Chociaż mam cichą nadzieję, że jakiegoś małego bonusika nam dadzą na zachętę na początek, za granie w becie :-)
Co do płatności, to ja też należę do tej grupy, która płacić nie będzie, a co za tym idzie grać też nie. No chyba, że nie skasują mi konta do przyszłej zimy, to może wrócę. Bo wiosną i latem nie mam czasu na gry komputerowe :-)
godzę się zasadą, że opłacający grę mają lepiej niż nieopłacający
raczej nie przełknę zasady, że im kto więcej płaci ten ma lepiej - czyli że oprócz jakiejś jednej stałej dla wszystkich opłaty będzie można/trzeba płacić dodatkowo i uzyskać jeszcze lepsze warunki niż inni płacący - na zasadzie, że kto da więcej ten ma lepiej
no i kwota tej stałej opłaty ma być niska, powiedzmy 10 pln za miesiąc?
może wtedy się skuszę na granie za kasę
faloxx -> nie ma kłótni, jest tylko wymądrzanie się Zajcefa, który pisze zaczepnym tonem i rozbawia się własną błyskotliwością.
Zajcef ->
1. nie wiem z kim mnie mylisz, ale ja na forum GOLa nie figuruję.
2. "Piractwo? Każdy myśli o tym, co go boli" Naprawdę Twój ton jest bardzo zaczepny. Nie bądź żenujący z takimi wypowiedziami.
3. Ty mnie próbujesz przekonać, że masz rację. Z gruntu dziwna dyskusja. Lubisz grać- jak to napisałeś - na poziomie V-VIII. No i dobrze. W tym przedziale kasę zarabia się faktycznie bez problemu.
Ja lubię grać na poziomie IX/X i zapewniam Cię, że nie da się utrzymać tych czołgów bez konta premium. To nie są moje wymysły, tylko realne liczby- moje i moich znajomych, którzy grają czołgami tych klas.
Naprawa AusfB kosztuje ponad 18 000, 1 pocisk 1100. Repair kit w każdej bitwie nie wykorzystuję, ale tak co 2-3 bitwy. Tak jak wspomniałem - czołgi tej klasy są o wiele bardziej wrażliwe na uszkodzenia podzespołów, a same usterki bardziej dotkliwe i obniżające wartość bojową. Na tych czołgach trudniej zarabia się też kasę, bo realny przychód przynosi przede wszystkim gnębienie klas wyższych. I tak, jeśli grając Mausem ubiję nawet 10 jednostek, ale niższego szczebla, to będę miał mniejszy zarobek niż Ty.
Nie wiem co Cię tak poruszają stwierdzenia, że nie zamierzam płacić co miesiąc 10$ za WoT. Każdy wybiera to co lubi.
Faloxie, wiesz, że można się różnić zdaniem i nie kłócić.
Zgreddzie, dotychczas brałem człowieka o nicku "Zgredek" jako Ciebie. Też gra w WoT. Skoro tak mówisz, że to nie Ty, to cóż innego mogę powiedzieć :)
"zaczepny", "żenujący" i "wymądrzający się". Możesz dorzucić jeszcze kilka epitetów, Twoja wola mieć ocenę, jaką chcesz :) Mnie to specjalnie nie kłuje.
"Naprawdę Twój ton jest bardzo zaczepny. Nie bądź żenujący z takimi wypowiedziami."
Masz wrażenie, że mogę Ci zrobić krzywdę takimi słowami? Zniesławiłem Cię jakoś?
Graj sobie Mausem i mini-Mausem, ile tylko chcesz. Zgadzam się z Tobą, że nie da się ich utrzymać bez premium - tak jest i na pewno tak będzie w końcowym produkcie. Dev team IMO tak obmyślił system "ekonomiczny", że ostatnie bezpremiumowe są czołgi wypuszczone do produkcji do końca wojny.
Ale to inny temat. Powiedziałeś:
"A bez premium nie jest się w stanie utrzymać ciężkich czołgów. Naprawa + bardzo drogie pociski pożerają cały zarobek z wygranej bitwy. Z remisu/przegranej dostajesz mocny minus."
I do tego, a nie do innego zdania się odnosiłem. Podałem przykład, że to nieprawda. Wyliczenia dotyczące mini-Mausa tego nie zmieniają.
Poruszają mnie stwierdzenia? Napisałem jasno: bawią mnie stwierdzenia o złodziejskiej grze. Nie własna błyskotliwość, jak sugerujesz. Bawią mnie, bo trudno mi sobie wyobrazić takie niepanowanie nad własnym portfelem, abym miał twierdzić, że "gra mnie okradła". Sama gra, szczerze mówiąc, nie bardzo mnie rusza. Pogrywam w nią, bo akurat nie mam nic innego, w co mógłbym grać wspólnie ze znajomymi. I zgadzam się w całej rozciągłości z Twoim zdaniem - każdy wybiera taką grę, jaką lubi.
Przede wszystkim cieszę się, że ze względu na moją wypowiedź wątek się jakoś tam trochę ruszył :)
Jakieś niejasności jeszcze?
"Jakieś niejasności jeszcze?"
TAK:) Litości. Od początku istnienia tego forum, po stokroć zaznaczałem: ZgreDD! 2 literki "D" na końcu. "Stein" to dopisek przy okazji tematyki CM. Proszę nie mylić mnie z jakimiś zgredami, zgredkami, fretkami i innymi.
"Graj sobie Mausem i mini-Mausem, ile tylko chcesz. Zgadzam się z Tobą, że nie da się ich utrzymać bez premium
No to się zgodziliśmy :)
Zajcef -> wydaje mi się, że zbyt dosłownie odczytałeś słowo "złodziej". Była w tym spora doza żartobliwości, ale być może niejasno sformułowałem moje myśli.
Peace!
Zgredd przez dwa d: no czytam forum CMHQ od 2003, ale to akurat mi umknęło :) Ale czy przypadkiem ZgReDeK też swojego czasu nie był w CMHQ? Tylko nie mogę sobie przypomnieć jego ligowego nicku.
Też mi się tak zdawało, że jak ustalimy o czym mówimy, to się będziemy mogli dogadać.
Ja Zgredka nie kojarzę w CMHQ. W sieci ogólnie kręci się trochę tych zgredko-podobnych nicków.
Coby nie gadać, to jednak fakt pozostaje faktem, że na ciężkich czołgach nie opłaca się grac bez premium, szczególnie, że i z premium połowa bitew to przegrane za które trzeba dopłacać jeszcze...
Problem ten dotyka już nawet i średniaki klasy VK, które nie podrasowane na maksa, są pędzącymi kupami złomu i w przypadku przegranej z nawet kilkoma zniszczonymi pojazdami wroga, można skończyć z zaledwie tysiakiem kredytów in plus po bitwie (kilka razy miałem taki przypadek, gdy jednym purknięciem niszczył mnie jakiś HT czy ciężka arty.
Aktualnie mam VK3002DB i na pięć stoczonych bitew, trzy były porażkami i z posiadanych 50k na koncie zrobiło się nagle coś około 10k...
Koniec końców na razie olałem expienie, a popylam PzKpfw IV, którym często trafia się do równych bitew (lub przegiętych, gdzie koszę po 5/6 jakichś biednych mikrusów :D) i zbieram kredyciki na Panterkę. Nawet po przegranej bitwie najczęściej jestem parę tysiaków in plus, choć tu tez trafiają się koszmarki do których jeszcze muszę dopłacać.
Tak czy srak nadal utrzymuję zdanie, że gra nawet pomimo kulawego balansu jest zajebista odskocznią odmulającą i chętnie będę nawet i płacił. ;]
BTW. Uważajcie na mnie gdy pędzę w VK3001P, bo już raz zostałem nazwany cziterem. :D
Trafiła mi się genialna bitwa, gdzie smarowałem na wpół żywych wrogów po zadach, takich co w normalnych warunkach nawet nie miałbym szans. :D
Niestety gapa byłem i tylko taki mocno podbudowujący screen mi się ostał:
Zasadniczo potwierdzam jako posiadacz jagdtigera że trudno wyjść na plus nawet na premium .Zerwana gąsienica,walnięcie od arty za ponad 1000 HP i bitwa jest spierd... . No i te ruskie czołgi z zimnej wojny :D Dorabiam na szermanie żeby oszczędzić na naprawy i podzespoły do tej cegły:D Żeby dobić do lepszego zawieszenia i działa będę musiał wytrzymać tydzień grindowania i conajmniej jednego focha mej lubej.Kiedy jest złośliwa mówi tekstami z gry .Sam nie wiem co gorsze.
P.S Może w końcu spaczują arty tak żeby zamiast zdalnie sterowanych rakiet strzelali kilka pocisków na raz ale za to mniej celnych.
P.S
Podobno robią francuzów.Będą modele z lat 60ch . Podobno :D
Jeśli o mnie chodzi to mogę sie wypowiedzieć o czołgach do 7 levelu zaledwie. Ale tutaj nawet w kiepskiej bitwie wychodzę na zero, lub lekki plus. Genralnie faktem jest że na ISie nawet w dobrych bitwach zarabiam mniej, niż na levelu 6, 5, czy 4, jednak mimo wszystko alleluja i do przodu, czyli jednak jestem na plus :-)
Poza tym są takie czołgi na niższych levelach, którymi za nic w świecie nie potrafię ugrać dużo kasy i expa, przykładem M3 Lee, gdzie każda bitwa to totalna porażka z mojej strony. Nie wiem jak tym krapem grać
Za kilka dni przewiduję zakup IS-3 ciekawe jak to będzie z tym zarabianiem kasy :-)
Ciężko będzie ;) Mój kolega przechodził przez ISa3 i był to pierwszy czołg, na którym - jak to powiedział - trzeba było nauczyć się sposobu gry na zarabianie.
Ja przy VK3601 pierwszy raz zobaczyłem, że premium będzie niezbędne na wyższych szczeblach.
Pierwsze realne problemy zaczęły się przy Tigerze II. Z tego powodu cały ten czołg przeszedłem na podstawowym dziale - niskie ceny pocisków. Działo nadrabiało szybkostrzelnością i tak właśnie zrobiłem mój rekord - 9 zniszczonych w ciągu 1 bitwy :)
Prawdziwym bankrutem zacząłem być wraz z Ausf.B. Ten jest dopiero zdatny do walk po praktycznie wszystkich upgradach.
Z tego co zauważyłem, kasę się dostaje proporcjonalnie do zadanego przeciwnikowi "damage". Najlepsze działo w grze zaczęło zarabiać na siebie, bo ma 470damagu. Z tym działem jest dobrze :) Takiego ISa3 zjadam 3ma strzałami od 100% :)
Tak więc dlatego WoT staje się nudne coraz bardziej - coraz więcej osób ma ciężkie czołgi, a taktyka grania polega na schowaniu się w kur..dołku, kampowaniu i strzelaniu do tego, co biedni scouci wyscoutują. Naprawy są zbyt drogie, artyleria zbyt celna, a jak przeciwnik mnie dostrzeże, to zwala się na mnie ogień całego teamu... tak niestety traktuje się heaviasy - jako priorytet. I potem krew zalewa, jak rykoszetuję takiego ISa3, a 2 krążące BT7 albo Leopardy, strzelając z HE narobią mi taki bigos, że nie działa działo, optyka, silnik, gąsienice i LEGENDARNY AMMO RACK :D
To wszystko prawda zgredzie, co napisałeś, ale jednak czasem są fajne zajawki i akcje taktyczne. Dla takich akcji właśnie warto grać :-)
Jest jak mówisz, IS3 będzie moim najcięższym czołgiem. Zamiast pchać się dalej, może uda mi się uzbierać expa na tym zasranym Lee i przejść do amerykańskiej linii ciężkich czołgów.
A może w następnym patchu coś poprawią i znów będzie opłacalna gra na czołgach średnich typu pantera, t44. Mam na to cichą nadzieję, bo mam odblokowanego T43, ale na radzie nie zamierzam w niego inwestować, bo na 7 lvl nie ma on racji bytu na polu bitwy.
Apropo ISa3... Moim najcięższym czołgiem miał być Tiger :P I zobacz jak skończyłem :D
Jak się komuś gra przynudza, to nie dość, że ma możliwość robienia innej ścieżki pojazdów, np TD czy arty, czy wręcz innej nacji, to raz. Dwa, nikt nie każde przecież grać cały czas dla kredycików i expa. Można pograć dla czystej zabawy i wrócić do loltraktorów z tierów 1-3. :3
Sam tak robię od czasu do czasu, gdy zirytuje mnie któraś porażka w cięższym sprzęcie. ;]
No tak, tylko jeśli rzeczywiście zresetują wkrótce expa, to nie ma co już za bardzo rozwijać nową gałąź. TD grałem do Hetzera. Były dla mnie za mało ofensywne :] Jednak wieżyczka umożliwia więcej manewrów. Arty grałem do najbardziej wypasionego Grille - całkiem fajnie i nieźle zarabia się kasę na tak rozwiniętej arty.
Jeśli będę grać w pełną wersję, to chyba będę rozwijał sobie rosyjskie heavie tanki, bo AusfB i Maus są są strasznie ociężałe i mają gorsze działa. Jedyny plus AusfB. to mocniejszy pancerz z przodu niż IS4, ale boki to on ma już z papieru, podczas gdy IS4 rykoszetuje nawet Tigera II.
Softwipe ponoć ma już nie być. Będzie tylko reset przy pełnej wersji, a ta dopiero w Lutym najwcześniej z tego co pisali, wiec zabawy jeszcze jest nieco. ;]
Wow, ale mialem przed chwila bitwe. Same ciężkie wozy. Jedynie po przeciwnej stronie był jeden VK3601, a tak poza tym najniższy level to IS i Tiger.
Panowie mam pytanie odnośnie przenoszenia załogi z jednego czołgu do drugiego.
Jak teraz mam isa z wyszkoloną na full załogą, to mogę ich przenieść do IS3 i nie stracą swojego wyszkolenia i umiejętności?
No czasami to człowieka kurwica strzela, jak tutaj >>>
Nadziałem się na wesołą gromadkę 2xIS3 i 2x KV3. Nim się obejrzałem, miałem już 39HP, całe szczęście, że nie byłem sam, więc dokonałem taktycznego manewru oskrzydlającego, zwanego potocznie ucieczką. :D
Niestety lawirując miedzy budynkami, nadziałem się na celną salwę od arty, ale i tak udało się ustrzelić 13,5k kredytów minus 3k za naprawy. ;]
faloxx >>> Z tego co mi wiadomo, załogi nie da się przenieść z zachowanym exp. Zdobyta pula punktów jest dla określonego pojazdu, którym walczyli.
Falloxx - da się przenieść ale musisz ją przeszkolić na nowy pojazd albo przez rapid courses (im byli lepsi tym wyższy procent) albo przez akademię za złoto w drugim przypadku masz pełne 100% ale płacisz stówę w złocie .Przenosisz do baraków starą elitę potem wywalasz nową ekipę z nowego i przeszkalasz starą za kasę lub złoto , zazwyczaj mają około 100% no i wszystkie ordery i umiejętności.Mam ekipę w jagtigerze która zaczynała od Pzjegera . Tracą nie dużo jeśli wcześniej byli dobrzy.Wzrasta im również stopień wojskowy :)
P.S Nie wiem czy dobrze zrozumiałem... ale doświadczenie exp zdobyte przez załoge można swobodnie przenieść na inny czołg poprzez opcję exchange gold - convert to free exp ,kosztuje to trochę golda niestety...
Mi się wydaje, że jest coś takiego jak "kompatybilność" załogi z pewnymi czołgami. Moją z KingTigera, która miała 100% +1 umiejętność dodatkową na poziomie 100 przeniosłem do Ausf.B. i nic nie straciła. Przesiadka i lecieli dalej.
Ja tam chcę dociągnąć do T-44. Na razie najmocniejszym moim czołgiem jest T-34 i gra się na nim całkiem przyjemnie. Całkiem ładnie też zarabia na siebie. Odblokowałem też T-34/85 ale na razie mnie na niego nie stać. Za to ulubieńcami są wciąż AT-1 i BT2. Skończyłem tylko z ułańskimi szarżami i teraz staram się walić z dystansu. Trudno na nich zarobić uczciwe pieniądze ale zabawa jest przednia :)
mscor --> t34-85 to fajny czołg, nawet fajniejszy niż zwykł teciak, ale jak już go kupisz to będziesz grać z naprawdę grubym zwierzem, któremu działo 100mm, oraz mobilność, wiele razy nie da rady. Osobiście też najpierw rozwijałem tą linię, ale zrezygnowałem, właśnie po dojściu do t3485. Teraz jadę na ciężkich czołgach ruskich. Ale jest nadzieja, że twórcy gry zrobią coś, żeby średnie czołgi miały rację bytu w grze, mam nadzieję, bo też mam chrapkę na t43 i t44 :-)
Zgred --> czyli zanim sprzedam pierwszego stalinka, to wysyłam załogę do baraku, a dopiero potem go sprzedaję. Potem kupuję stalinka3 i tą załogę z pierwszego stalinka wrzucam do 3 i jadę?? A czy można kupić samego stalinka3 bez załogi?? Może będzie tańszy??
Faloxx, zgadza się. Nigdy tak nie robiłeś? Ojć ;) Czołg nie będzie tańszy, jeśli kupowałeś załogi 50% (te są za darmo). W rozwiniętym menu kupowania czołgów jest checkbox "kup bez załogi".
Zacytuję, co pisałem kiedyś na GOLu na temat załóg:
* Załogę na inny czołg można przenieść w każdym momencie, będzie miała jednak czerwony napis czołgu - to znak, że nie bardzo umie nim jeździć. Działa, ale dostaje olbrzymi minus (bodajże -25). Opłaca się tak jeździć tylko jak masz wyszkoloną na 100% wolną załogę, którą na chwile wstawisz w czołg. Robiłem tak, przechodząc np. Pz III (a więc nie za długo), a mając w pełni wypasioną, a wolną, załogę z VK(P) "Leopard".
* Przeszkolenie załogi - załoga może mieć tylko jedno proficiency na czołg. To jest "przeszkolenie", a nie "doszkolenie" ;) Traci wtedy połowę doświadczenia ponad próg względem którego szkolisz (plus ewentualna kara za zmianę klasy pojazdu). Dla przybliżenia tematu przykłady, zakładając tę samą klasę. Przeszkalając drużyne z 54% za kasę, dostaniesz 75%, a nie 79%. Przeszkalając z 79% za kasę, dostaniesz 75%, ale za darmo da ci jakieś 64%. Ale przeszkalając z 90% za kasę dostaniesz 84%, a za darmo jakieś 70%.
Szkolenie za złoto daje zawsze 100%, więc przeszkolona załoga (tak jak kupiona nowa za tą samą kwotę) ma 100%, ale przeszkolona zachowuje wyuczone bonusy.
* Kiedyś padł tu tekst, że przeszkalając załogę ze 100 z bonusem poniżej tych 100% ucieka im bonus. Też się tego obawiałem, ale to nieprawda. Spadają poniżej setki, bonus im zostaje, umieją z niego korzystać, ale podbijać im się dalej będzie dopiero jak znów dociągną do 100%.
* Jeśli ktoś jeszcze tego nie wie, po zdobyciu 100%-wego bonusu wybiera się kolejny. Tak więc załogant może mieć dwa (i przypuszczam, że trzy) bonusy naraz. Tyle, że każdy kolejny podbija się wolniej.
Od początku Zajcef. Załadowałem załogę z KW3, na KW1 i mają swoje umiejętności (naprawa/chowanie się), ale są na czerwono. Co mam zrobić, żeby mieli 100% wyszkolenia i nie byli na czerwono?
Przenoś załogę tylko w momencie kiedy na poprzednim czołgu osiągnęła 100% !
U mnie też są czerwoni, ale mają 100% i zachowują umiejętności.
Twoja przeniesiona załoga ma 100% wyszkolenia, ale dotyczy to innego czołgu. Ich efektywne wyszkolenie jest o 25% mniejsze na czołgu z "czerwonym". To widać na tooltipie załoganta. W tym stanie szkolą się w minimalnym stopniu (na mój gust dostają jakieś 10% zdobytego expa).
Przeszkolić ich możesz na trzy sposoby. Za darmo: zjadą do 75%, ale stracą karę. Za 20k gotówki (każdy): zjadą do 90%. Na pewno zachowają swoje bonusy, ale nie bedą ich rozwijać, dopóki nie dobiją 100% ponownie. Za 200 złota (każdy): przeszkalasz ich bez strat. Jeśli nawet któryś był niedouczony, to dostanie 100%.
Na początku mojej gry załogi szkoliłem za złoto i tak je przeszkalałem. Po 5 pojeździe i 10 zmianie pojazdu machnąłem na to ręką i przeszkalam za gotówkę. Te 10% do wytrenowania to nie jest tak dużo, jak i tak w perspektywie ma się 200 walk na pojeździe kl. VI do przejścia na kl. VII i tym więcej w następnych.
Ano są...
Od dwóch miesięcy? :D
Ja ostro grinduje amerykańskie HT przed zmianami w najbliższym patchu. ;]
Wchodzi między innymi drugie drzewko TD u hamburgerów przez co T30 spada jako top TD TIX, a na miejsce TX w drzewku HT dostajemy T110E5. Plus T34 zamieniony zostaje na czołg premium, a w jego miejsce wchodzi M103.
I nie tylko, cały event obejmuje:
Więc przygotujcie się na nową ofertę, która wystartuje o godzinie 6:30 w piątek 10 lutego i potrwa do godziny 6:00 w poniedziałek 13 lutego.
- 3x doświadczenia za pierwsze zwycięstwo
- 50% zniżki na czołgi premium:
Ram II (za 850 złota zamiast 1750!)
T25 (za 850 złota zamiast 1750!)
Matilda (za 850 złota zamiast 1750!)
- 50% zniżki na czołgi:
AMX 12t (kup 105.050 zamiast 210.100!)
M36 Slugger (kup za 417.100 zamiast 834.200!)
PzKpfw VI Tiger (P) (kup za 638.250 zamiast 1.276.500!)
SU-8 (kup za 252500 zamiast 505.000!)
- 50% na sloty w garażu
Najnowszy Komupter Świat Gry:
300gold + 3 dni premium
+ paysafecard na 7EU, czyli na 1500 golda.
Paysafecard najprawdopodobniej można łączyć, przynajmniej przez kilka dni, tak jak było to przy okazji podobnej karty dodawane do magazynu Play.
Blisko 80k noobów na serwerze EU w ciągu dnia przeczy tej tezie.
Pamiętam jak podniecaliście się nią za czasów closed bety, a ja stwierdziłem że skoro to nie symulacja tylko czyste arcade, to nie ma sensu na to czas tracić. ;]
No i właśnie by czerpać przyjemność z gry pośród tysięcy debili zasiedlających tę grę, trzeba po prostu traktować to jako czysto zręcznościową strzelankę. ;]
Dla mnie to jest gra dla casuali i sam ją tak traktuje, od samego początku mówię, że nie włożę w to oni złotówki. Wchodzę raz na parę dni, zagram parę bitek i wychodzę. Według mnie gra miała potencjał, ale producenci za wolno wprowadzają zmiany i nie rozwijają "game experience". Słyszałem że wiele osób się znudziło 2 miesiące po wyjściu gry, poza tym ostatnie zmiany mające na celu wyciąganie kasy odrzuciły sporo ludzi i przestali grać. IMHO gra jest na jakieś pół roku/rok grania bo nie oferuje zbyt wiele, zwłaszcza jeżeli doszliśmy już do Tier X. Dlatego największym failem była tak długa beta, przez co wiele osób zdążyło się nagrać w jej trakcie. A pamiętajmy że najczęściej najbardziej zagorzałymi weteranami są Ci który są w grze od początków bety.
Ok, są jeszcze klany, tego nie próbowałem, ale jakoś nie widzę specjalnie większej ilości opcji będąc w klanie, a rozwijanie poletka society w tej grze nie ma dla mnie sensu, bo nie mam zamiaru kłócić się z gimbusami, którzy przenieśli się do WOTa z Tibii. Wystarczy że widzę poziom Polaków na czatach w zwykłych bitkach.
Od samego początku krzywo patrzyłem na WOTa, bo mnie odpychała arkadowość. W końcu ktoś mnie przekonał i w chwili wolnej od EVE zasiadłem do WOTa. Wciągnęło mnie, wciąga każdego, szybkość i konkretność rozgrywki w której nie tracimy czasu na bzdury. Ale jeżeli miałbym porównywać to Red Orchestra:Darkest Hour była o wiele lepszą rozgrywką, na dłuższy okres czasu i z fajniejszymi ludźmi. I grali oni ponad rok czasu pomimo że łącznie było ich ze 100 czy 200. W WOT są pewnie duże rotacje a to rodzi sporo problemów z rozwojem gry, bo za jej tworzenie biorą się producenci a nie grupa wetów. Mogę się mylić w tej kwestii ale jedno widzę, sporo znajomych nie gra już w WOT, a przecież to tak młoda gra.
to był taki ponury żart, na integracji okazało się że na 6 osób tylko jedna nie grała w WoT, i że tylko 2 grają w CM...
Ale ja nie żartuję, w EVE jest też sporo ludzi którzy grali w WOT, wszyscy się powypalali. Dwóch gości po wyjściu gry kupili premium tanki bo mieli kasę, po miesiącu zapomnieli o grze i wrócili do EVE. Mam też kumpla który interesuje się co się dzieje w grze, czyta to forum i bierze udział w society, ostatnie zmiany ponoć wpłynęły na odpływ części ludzi i zniechęcenie dużej części (pomimo tego nadal grają).
Jak by nie patrzeć WOT stoi w miejscu i śmierdzi jak świeża kupa, ale jest jeszcze za świeża żeby zakopać pod dywan.
Marudzisz Widget... ;]
Czwartek, godzina 13:40. Na serwerze EU 34080 graczy.
Rok temu była to liczba nie do osiągnięcia w weekendowe południe...
Popularność gry rośnie.
Promocje, reklamy w ogólnodostępnej teoretycznie TV, ciągłe ploty i spam reklamowy w neciqu.
Gra bawi. Po prostu.
Jeśli nie ma się zbyt wygórowanych wymagań co do mechaniki działania, nie sposób by gra się nie spodobała.
Nie nudzi nawet po dłuższym czasie, bo grając typowo "od czasu do czasu" bez nolifeowego zaangażowania, po paru miesiącach to można zobaczyć co najwyżej jedno drzewko danego typu. A typów pojazdów jest przecież 5 na każde z trzech państw plus początkowe dwa drzewka dla Francji.
Sam gram masakrastycznie dużo, a nie przetestowałem jeszcze sporej liczy pojazdów.
jedyne co mnie irytuje w grze, to bandy nieogarniętych idiotów czystej wody plus właśnie "od czasu do czasu".
No widzisz, ja dojechałem do tygrysa, potem spodobały mi się lighty i teraz jak gram VK2801 i T-50-2 ciągle cierpię na brak kasy, miałem odłożone 500k silvera, straciłem wszystko i teraz zamiast scoucić kampię po krzakach bo jeden strzał i jestem na minus po bitce. Nie mam premium, ale ponoć z premium nie jest lepiej. A co do skali bitwy. Właśnie siedzę w EVE, przylecieliśmy pod POSa wychodzącego z reinforce, naszych jest na razie 400 na polu walki, czekamy na wroga...
:)
Reklama pojawia się na wielu stacjach.
I oczywiście skutkuje, bo ludzi na EU serwerze przybywa i przybywa...
Widget Z premium spokojnie wychodzi się na plus przy udanych walkach, a często w zależności od poczynań nawet i przy przegranych.
konkretnie to od 1 lutego reklamki WoT (15 i 10s) lecą na:
BBC Knowledge, Canal+ Sport, Discovery, Discovery World, Polsat Sport, TVN Turbo i TVP Historia.
Gra jest fajna, kupa ludzi w to gra. Zaklinanie rzeczywistości nic nie da, będą grali dalej, przynajmniej przez dłuższy czas. A jak kogoś frustruje polityka wargamingu, to niech się na bierki przerzuci.
Mnie wkurza polityka battlefrontu i już nie gram w ich gry, proste jak drut w kieszeni.
Bluźnisz! dostajesz odemnie ignora do końca dnia, na drugi raz się zastanowisz co piszesz
A ja uważam, że ta gra ma wielki potencjał, ale dla czołgów do poziomu "średniego".
Czołgi ciężkie na tych mapkach to już chyba pomyłka....
A może dla czołgów ciężkich są większe mapy???
Gram od dwóch tygodni, ale nie wychodzę poza czołgi lekkie i lekkie niszczyciele czołgów, ciekawsze mapy i większe możliwości rozgrywki. Gdy "nabyłem" Su-76 z armatą 57 mm, tą za kilkadziesiąt tys. pkt. to zaczęło mnie wrzucać do bitew z czołgami ciężkimi i w 60 % w terenie miejskim i mi się znudziło. Zatem kupiłem T-26 i zaczynam od nowa i mam zamiar działać tak z każdą nacją i jej sprzętem...
Grasz od dwóch tygodni, tylko na lekkich maszynach, ale już wiesz, że czołgi ciężkie to pomyłka. Cóż za przenikliwość umysłu. Jak sprawny aparat dedukcji trzeba mieć, by dojść do takich wniosków, po dwóch tygodniach grania na traktorach. Podziwiam !
Nie o podziw mi się rozchodzi :-P
Chodzi mi o fakt, że wrzuca się do jednego kotła KW-II z armatą 85mm i dajmy na to Pz II w terenie miejskim. I jaki to ma sens? A jaki ma sens ciułanie setek tysięcy punktów na czołgi ciężkie, jeśli się nimi potem gania wokół kamienicy lub większej skały, aby dorwać przeciwnika... Sądziłem, że wraz z coraz wyższą klasą pojazdów zwiększą się odległości na jakich będą walczyć te pojazdy, a tak nie jest. I to jest mój jedyny zarzut do tej gry.
Stąd uważam, że dystans walki 300-500 metrów jest ok, ale dla lżejszych pojazdów.
Zatem mój niezwykle sprawny aparat dedukcji wyartykułował swe zdanie, z którym nie musisz się zgadzać i od razu wyśmiewać bo grasz w to ileś miesięcy bądź lat.
Trochę czasu mineło od bety i widzę, że sporo ludzi w to gra. Powiedzcie mi jak to wygląda:
Czy grubość pancerza, nachylenie płyt i rodzaj użytej amunicji ma jakieś znaczenie w tej grze ?
Czy jest jakiś realizm zachowany że np na Tygrysa to byle gniotem nie da rady czy wszytko sprowadza się tylko do rozwoju i zakupu ulepszeń które w konsekwencji prowadzą że można zwykłym PzII rozwalać IS2 bez kaszelku ?
Czy zniszczenie polega na uszkodzeniu newralgicznych punktów czołgu czy tylko na zbiciu jego paska życia do zera, a wielkość tego paska zależy od wspomnianych już wyżej ulepszeń i bonusów ?
"Czy grubość pancerza, nachylenie płyt i rodzaj użytej amunicji ma jakieś znaczenie w tej grze ?"
Tak, ma znaczenie, strzela się z ppanc i HE. Każde inaczej się zachowuje, ppanc ma lepsze przebicie, HE większe obrażenia zadaje oraz daje większą szansę na zapalenie czołgu. W praktyce z pancerzami to nie wiem jak to wygląda, bo chociażby jest mechanika uproszczona i dokładne kąty trafienia pociskiem nie są uwzględniane (kąt do 70 stopni od prostopadłem = pełne trafienie, kąt>70 rykoszet). Nie wiem czy to zmienili ale słyszałem że tak to działa.
"Czy jest jakiś realizm zachowany że np na Tygrysa to byle gniotem nie da rady czy wszytko sprowadza się tylko do rozwoju i zakupu ulepszeń które w konsekwencji prowadzą że można zwykłym PzII rozwalać IS2 bez kaszelku ?"
Generalnie z Tygrysem to jest tak, że wszyscy go primarują i napierdalają właśnie w niego bo jest najsłabszy, tzn. zawsze mu się ukruszy coś z HP, IS sporo rykoszetują. Z upgradami jest tak, że na początku w Tygrysie masz działo 75mm i wieżę od Pz IV :D a dopiero potem to co docelowo widzisz wszędzie na obrazkach (z działem 88mm). W grze jest zrobiony taki miks i rozrzut tierów, że właściwie to jakiekolwiek realia historyczne w ogóle się tu nie sprawdzają, bo taki Tygrys często walczy np. z IS-3 czy IS-4 albo KW-5. Upgrady dają boost ale nie aż tak duży jak piszesz. Poza tym, Tygrysem zawsze możesz objechać ISa i strzelać z tyłu ;).
"Czy zniszczenie polega na uszkodzeniu newralgicznych punktów czołgu czy tylko na zbiciu jego paska życia do zera, a wielkość tego paska zależy od wspomnianych już wyżej ulepszeń i bonusów ?"
Zniszczenie = HP=0 Moduły nie mają znaczenia. Uszkodzenie modułów/członków załogi wpływa tylko na jakość obsługi czołgu, czyli jak prędko jeździ, czy obraca sprawnie wieżą itd. Oczywiście wyjątkiem jest trafienie w magazyn amunicji, który może wybuchnąć, wtedy czołg jest na strzał.
A no tak zapomniałem, że tam walczą również jakieś prototypy i czołgi chyba już powojenne. Dzięki za wyjaśnienia.
Dodam jeszcze, że PZII nie zniszczy ISa, choćby nie wiem jak był ulepszony i miał najlepszego czołgistę.
Ale na przykład taki PzIV, jeśli ma sprzyjające warunki i gra nim ogarnięty gracz, to da radę ISa roznieść. Chociaż w pojedynku 1:1 to stawiałbym jednak na ISa.
Trochę zacząłem grać. Nawet sympatyczna gierka. Mogli by dać jakieś info w trakcie strzelania do wroga typu, penetracja, rykoszet, unieruchomienie. I jeszcze mam pytanie czy trzeba brać poprawkę podczas strzału z dużej odległości bo mam wrazenie że nie. Pociski lecą prosto do celu.
A od czego zależy dobór czołgów do bitwy ? Po wymianie na Pz38t ze zgrozą stwierdzam że na placu boju same KW i PzIV śmigają. Jeden strzał i mnie nie ma. Prędzej miałem jakieś bardziej wyrównane składy.
Pociski podkalibrowe są tylko za złoto ? To w ramach mikropłatności jest czy jak ?
Tak, za złoto, które kupujesz za real kasę. A dobór czołgów jest wielką niewiadomą i wszyscy narzekają na match making bo potrafi czasem dobrać czołgi jak łysy o kant kuli. Chociaż jak na moje wszystko jest ok, bo w końcu nie zawsze musi chodzić o równe siły.
tak są za kasę.
i raczej nie warto bo płatności w WOT na dłuższa metę wcale nie są mikro ;-)
co do doboru czołgów to cześć ludzi narzeka ale
imo jest całkiem sprawiedliwy - raz na wozie, raz pod wozem.
Zauważyłem właśnie, że z doborem jednostek jest różnie. Ale jakoś przeżyję. Za to z tą kasą to mnie zasmuciliście. To zawsze jest wkurzające w tych niby darmowych grach. Jakiś kamuflaż za kasę czy emblematy to jeszcze mogę zrozumieć, ale pociski które są kluczowym aspektem walk pancernych ? Myślałem, że podkalibrowy moża kupić na jakimś etapie gry w inny sposób np zamieniając kredyty albo doświadczenie. Szkoda.
Taki model gry. Ja nie lubię F2P właśnie z tego względu, że ktoś z pieniędzmi ma nade mną przewagę. Wolę już płacić abonament i mieć poczucie że każdy jest równy. Ale pocieszę Cię, że premium ammo używają ludzie głównie w klanówkach a nie na random bitwach bo to drogi interes.
I już się nagrałem :) To nie moja bajka. Takie batalie miały by sens gdyby model walki przypominał ten z CM. Tak nieraz jedziemy po nich, ale muszę uczciwie przyznać że nikt Battlefrontu do dzisiaj przebić nie może.
Podkalibrowe są zupełnie niepotrzebne normalnemu graczowi. I mało kto ich używa poza Clan Wars. Owszem, można ich używać w randomach, ale co z tego, skoro to samo można osiągnąć przez znajomość pojazdów wroga? Dlatego z kogoś używającego amunicji premium ludzie się na ogół śmieją, że równie dobrze mógłby te banknoty papierowe palić.
Jedyne rzeczy, które warto mieć za złoto to: konto premium, czołgi premium, sloty w garażu i sloty w barakach. Dwa pierwsze (konto i człogi premium) są przydatne tylko z punktu widzenia finansowego -- jeśli chce się grać na poziomach IX i X, na koncie bez premium trzebaby było farmić kasę na niższych tierach. Czołgi premium nie są wcale silniejsze (wiele osób powie nawet, że słabsze od wymaksowanego zwykłego tego samego tieru), ale ich naprawa jest bardzo tania, wiec zysk jest nie w bitwie, tylko w łatwiejszym przypływie gotówki.
Dwa ostatnie (sloty w garażu i w barakach) decydują na ile czołgów i rozwijanych załóg możesz sobie pozwolić trzymać. Też o niczym nie decydują w bitwie.
W samej bitwie (poza wojną klanową) premium nie ma znaczenia. Można się świetnie bawić na niższych tierach (II i od V do VIII), wybrawszy sobie czołg, którego prowadzenie Ci po prostu leży. I ja tak sobie gram. BT-2, T-34/57, T-34/85, S-51, T-50(2), Jackson, T20, T25(AT), T34. Nawet Pattona wymaksowanego mam i żyję bez premium.
Pod tym względem WoT ma bardzo przyjazny system płatności. Żadne tam "Free to play, pay to win".
A mechanika CMa tutaj nie miałaby racji bytu. Z założenia gra ma dawać jakąś równowagę pojazdów. Już widzę te Pz III F walczące z KV-1 i T-34...
Nie chcę debatować na temat gry bo już nie gram, ale jeśli idzie o równowagę to i tak jej nie masz. Jak Ci wygeneruje bitwę że Twój czołg jest na szarym końcu stawki to za dużo nie powalczysz. Denerwujące jest także oczekiwanie na koniec bitwy kiedy polegnie się na początku. W zasadzie trzeba by mieć w garażu kilka innych pojazdów aby w tym czasie walczyć na innej mapie. A dużo pojazdów to strata kasy na równoległe rozbudowywanie czołgów zamiast skupić się na wymaksowaniu jednej linii rozwoju.
Na stocku na pewno nic nie zrobisz, ze wszystkimi modułami i najlepszym działem, nawet jak jesteś na samym dole da radę bardzo często przebić czołgi do połowy stawki przynajmniej w bok. Oczywiście każdy by chciał walczyć face 2 face z drużyną przeciwną ale niestety musisz objeżdżać i walić z tyłu.
Blokowanie czołgu to element tej gry, wymagający na Tobie lepsze granie. A granie kilkoma czołgami na raz, no cóż, możesz przy okazji zbijać gwiazdki :). Ja mam 8 czy 10 czołgów, większością nie gram, ale jak mi rozbiją T-50-2 to odpalam sobie VK3601 albo Tigera, chociaż ostatnio do kompanii juniorskich szykuję sobie T-28. A czy strata kasy? Do 5 tieru właściwie to zawsze zarabiasz, na 5 tierze nawet bez premium to leci bardzo szybko, tydzień i milion wpada do skarbca. Ja miałem gorzej bo jeździłem w T-50-2, po nerfach zrobili ten czołg takim, że nie możesz robić błędów bo wychodzisz na zero. Miałem zapasu prawie milion kasy, po nerfie zjechałem z kasą do zera tyle mnie naprawy kosztowały, aż nie miałem za co grać. Musiałem zmienić styl grania na bardziej ostrożny i jakoś utrzymywałem się na poziomie 100k albo dobijałem kasę tygrysem i wracałem do T-50-2. Teraz gram z chłopakami to w obstawie 2 arty robiłem taką kasę bez premium, że jak nie zginąłem mogłem zarobić w bitce 30-40k nawet :D, w zależności od mapy.
No i przede wszystkich, WOT to nie symulator, to taka gra o czołgach dla gimbusów, którzy rozładowują frustrację zabijając czołgi zamiast smerfów w Tibii. Get used to it, to jest arkadówka. Mi też przeszkadzało to przez długi czas, ale gra się fajnie więc to olałem i się bawię.
Wiadomo że WoT to nie symulator ale gra się bardzo przyjemine, takie odstresownie po dniu pracy parę bitew wieczorem.
Co do konta premium to plusy są takie że doświadczenie i zyski z bitwy są większe o 50% niż konto standardowe. Porządek w garażu, utrzymanie i naprawo czołgu kosztuje mniej, pozwala to czołgiem tigeru 7 lub 8 zarabiać goldy, co na koncie standard trudno osiągnąć.
Czołg w bitwie ma te same parametry co na koncie standard nie ma żadnych bonusów.
Konto premium można mieć przez wpisanie kodu bonusowego który od czasu do czasu jest podawany na oficjalnej stroni WoT. Ostatnio był jeden dzień konta premium z okazji pierwszych urodzin WoT-a między 12 a 16 kwietnia.
Można więc od czesu do czasu tam zerknąć i mieć konto premium, ja w tym roku tym sposobem miałem już kilka dni.
Na koncie standard doszedłem już do tigeru 9 (czołg E-75)
Pozdr
Tak się dzieje jak zamiast pisać po polsku jakieś anglikańskie wprowadzacie słownictwo. Od pewnego czasu obserwuję takie tendencje na różnych forach. A prof. Miodek denerwuje się niemiłosiernie :)
Gry online to jest inna historia. Masz do czynienia z ludźmi z całego świata i wprowadzanie na siłę własnej terminologii tylko generuje problemy. I mnie prof. Miodek nigdy nie przekona że mam szukać polskich odpowiedników na "tank", "dps" czy "agro", a terminologia ta jest używana w każdej grze. I teraz wchodzisz do nowego MMO, czy tam polska społeczność wchodzi do gry i trafia znowu na tą terminologię grając np. z Anglikami. Więc po co robić problemy? Dlatego traktuję takie zwroty jako nazwy własne, których się nie tłumaczy, bo prędzej czy później problem tłumaczenia się pojawia. I tak w EVE weszliśmy do sojuszu międzynarodowego i czy to byli Anglicy, Ruscy czy Polacy, każdy wiedział co to jest warp, align, dest itd. Pomijam oczywiście śmieszność tłumaczenia np. warp na Polski (bo Miodkowi się nie podoba), jak wisi nad Tobą 3 razy liczniejsza flota i zamiast "warp na słońce" bym usłyszał "włączamy napęd nadświetlny i lecimy w kierunku słońca".
Żaden naród nie tłumaczy takich zwrotów, żaden! Tylko Polacy mają Miodka któremu się to nie podoba...
Dla marudzących na grę, po stoczeniu blisko 12 tysięcy walk (plus 10k walk w becie) mogę tylko powiedzieć, ze w grze da się wszystko przeżyć oprócz jednej rzeczy...
Bandy debili w swoim teamie...
Po tylu walkach zwyczajnie MM przestał martwić, penetracje za 0 czy nietrafienie pojazdu z odległości 50m.
Irytują jedynie koczkodany po drugiej stronie kabla...
;)
A ja jeszcze nie zrobiłem 12k bitek, nawet połowy nie, a wiem już że nie ma co narzekać na swój team, bo czasem idzie taka losówka. Wystarczy, żeby 2 w Twoim teamie dostało przypadkiem ammo rack i nic nie zrobisz, taki pech. A takich 2 może przeważyć o zwycięstwie bądź nie.
To mało wiesz. ;)
Nie mówię tu o nieszczęśliwych wypadkach, ale o bandach retardów, którzy napierdalają jedną stroną mapy w liczbie 11 pojazdów, napotykają 5 przeciwnika i giną nie niszcząc niczego...
Co więcej wróg w końcu dojeżdża do ciebie, a ty widzisz, że większość z nich ma podziabane albo 10% albo nic.
I wynik bitwy wynosi magiczne 15:0 czy 15:5 w szczęśliwym przypadku...
Ja tam mało wiem o strzelaniu :). Ja i tak bardzo mało strzelam, od strzelania to mam Obiekta 212 i GwPanthere :). Ja tylko trzymam im cel podświetlony i wkurwiam go żeby stał w miejscu a nie jeździł :). Ostatnio bardzo często kończymy mapę z ilością zniszczonych czołgów po naszej stronie = 2/3. A jeżeli to jest Prohorovka albo Malinovka to z pewnością lewa strona mapy jest wygrana po naszej stronie :). Raz rzucili na nas 8 czołgów, do obrony mieliśmy 2 czołgi+ostrzał arty i wygraliśmy :). Chłopaki z tyłu tak się ustawili że nic ich nie trafiało a ja podświetlałem co chwilę czołgi, wszystko wystrzelali.
Tak, tak mogę potwierdzić. Pojeździłem raz troche swoim sturmpzerem z chłopakami Widgeta w kompanii i próbowałem zaistnieć ale było tak, że zanim w ogóle zauważyłem że cel jest podświetlony i zabrałem sie do namierzania to już był w płomieniach :). Poziom gry jest znacznie wyższy w bitwach kompanii w porównaniu do standartowych - gra wyselekcjonowana ekipa.
Fuchs: to były nasze pierwsze kompanie, my nawet nie jesteśmy jeszcze zgrani. Ale fakt, to co raz zrobiliśmy na Prohorovce, to nie nadążałem odkrywać celów :D. Jak chcesz pograć z ludźmi to zapraszam do nas na tsa. Z tym, że muszę być ja żebym Cię przeciągnął bo muszę Ci nadać prawa. Z głosem się lepiej współpracuje. Na razie nie mieliśmy okazji pograć w kompanii, jest nas za mało, więc muszą się wszyscy zebrać żeby coś zrobić. Mówiłem na samym początku, żeby się gdzieś dołączyć to mnie nikt nie słucha...tacy są Polacy, nie ważne że to nie ma sensu i klan ma 8 osób, którymi nie można nic zrobić bo za mało, ale dobra, po co się zbierać w grupy :). I tak w każdej grze, 100 małych klanów/gildii/korporacji po 10 osób zamiast jedna z 1000 ludźmi gdzie można już rządzić światem :).
meryphillia ---- Bandy debili są niestety boloączką wszystkich gier online w któych grasz z przypadkowymi osobami. Idealnym rozwiązaniem jest granie z kolegami czy przyjaciółmi z podwórka. Niestety nie zawsze ma się takich znajomych. Można także łaczyć się w klany, ale to pociąga za sobą regularne sparingi, potyczki o ustalonej porze itd. Na to nie każdy ma czas i ochotę.
Marder: dlatego właśnie taki klan powinien mieć wystarczająco duży playbase. W WOT według mnie na oko jednocześnie może grać 20-30% playerbase. Czyli na raz zbiera się zawsze co najmniej 1/5 do 1/3 wszystkich graczy z klanu. Jeżeli kompania ma ok. 10 osób, to do sprawnego działania klanu, żeby zawsze było z kim grać, klan potrzebuje ok. 40 graczy. I nie liczę tutaj już aktywnych czy nieaktywnych, bo te procenty już to uwzględniają.
Generalnie temat zasobu ludzkiego w grach online jest bardzo ciekawy i dosyć prosty wbrew pozorom. Szkoda tylko, że nikt nie chce mnie słuchać, a potem oglądam jak fajna grupa ludzi rozbija się o ścianę nienawiści, bo jak potrzeba to nigdy nikogo nie ma. Jeżeli grupa ma zbyt małą liczbę członków, to rozpadnie się prędzej czy później, bez względu na integrację i wspólne hobby.
Macie rację. Niestety takie sytuacje jak opisuje mery zdarzają się dość często w regularnych bitwach i bardzo są irytujące. W pojedynkę niewiele można zdziałać. Ale już nawet 2 osoby a optymalnie 3 w plutonie mogą wpłynąć na wynik. Niestety żeby założyć 3 osobowy pluton trzeba mieć premium. Tak czy owak kiedy jestem w grze to zawsze jestem chętny do przyłączenia się do plutonu, więc walcie śmiało.. Mój nick: Fuchs_CMHQ.
może taki klan wam będzie odpowiadał, na pewno da się pograć kompanię:
http://www.mytwstats.com/phpBB3/viewforum.php
A w ogóle fajny ten WOT ? :) Chyba muszę spróbować bo się nie dowiem. Realizmu tam z pewnością nie ma, ale może dobra zabawa :).
no zabawa jest :) ale weź poprawkę że zarabia się na tym pieniądze , więc z czasem robi się wujowo tak jak w życiu jest gdy chodzi o kase , spróboj Amizaurze różnych pojazdów do poziomu V od niszczycieli czołgów, przez czołgi średnie , do tier V powinno być dobrze :)
Amizaur---- Daj sobie spokój. Lepiej się będziesz bawił jak zagrasz sobie z kimś partyjkę w Afrika Korps :)
Widget -> super zabawa na czajniczku? rozumiem że ironizujesz ;) przecież to się wlecze jak rzeczna barka a że formalnie jest czołgiem lekkim to wrzuca czasem w takie bitwy, że szkoda nawet się ruszać z miejsca
ja polecam dla początkujących
TD
niemiecki Marder na 3 tierze - szybko można do tego dojść a postrzelać to nawet i w szóstki, w kompanii 4T rządzi
SPG
niemiecki Grill na 4 tierze - strzela przez całą mapę, podstawowa artyleria kompanii 6T no i dalej idzie Hummel i GwPanther jakby ktoś się rozkochał w artylerii
średnie
rosyjski T-34 na 5 tierze - moja ulubiona maszynka - trzymam to z sentymentu do dzisiaj a droga do niego jest całkiem przyjemna
ciężkie to nie wiem bo nie lubię
Tak, ironizuję :D. AMX 40 to imho najgorszy czołg w grze. Taka jeżdżąca cegła, która niby ma dobre pancerze ale właściwie to każdy go przebija, często nawet przód, działo wolno przeładowuje, jest niecelne i czołgom swojego tieru przebija właściwie tylko boki. Do tego jest tak wolny, że jak kumpel nim jeździł to się nabijaliśmy pytając go po pół godziny czy już podjechał pod tą górkę :D. Osobiście robiąc AMXy wyszedłem z AMX 40 free expem narobionym na T-50-2. Chociaż nie powiem, żeby AMX 12t był o niebo lepszy. No ale tym to chociaż coś można już zrobić.
Z niskich tierów, pod kompanie juniorskie jest fajny Marder II z najlepszym działem 7,6 cm PaK 36 (r). Przebija chyba wszystko w swoim zakresie tierów i zadaje duże obrażenia. Jest papierowy, ale TDkami gra się z krzaków z tylnych linii i w obronie. Jeżeli się nie ruszamy i mamy siatkę nieźle kosi.
Ja w tej chwili robię T-28 i myślę nad Panzer III do scoutowania. T-28 jest całkiem fajny, to najlepsze działo potrafi nieźle przyłożyć.
mnogość wyboru to spora zaleta (a może przekleństwo?;) tej gry.
własnie rozpoczął się tzw specjal (zniżka) na kila fajnych TD
a miejsca w garażu brak.
jeżdzę teraz IS'em, T35/85, Panterą, JadgPzIV, Su-85, T50, Woleverine'm, M4
i każdego mi żal poświęcać :D
z maluchów najlepiej wspominam PzIII, hetzera, su76, BT7, T57 i Priesta
Zniżki na silver. W grze są 2 waluty, srebro i złoto. Srebro normalnie zarabiasz, złoto kupujesz za PLNy.
Dzis zaczalem sie w to bawic. Poczatki mam trudne. Na razie moj rekord to 4 ustrzelone jednostki w misji (grajac T-26).
Pierwsze wrazenie - sympatyczna gierka, mozna sobie niezobowiazujaco pograc w wolnej chwili. Symulacja bym tego nie nazwal, ale jakis potencjal taktyczny gra ma. Walki sa w koncu druzynowe.
PER, no nie spodziewałbym się :D
4 na początku gry na T-26 to całkiem nieźle. Nawet jeśli dobijane. Na każdym poziomie tej gry można pograć sobie sympatycznie, jak dopasujesz pojazd do stylu gry i dostosujesz taktykę do obecności pojazdów wyższego tieru. Na niskim poziomie ja wymiatam na BT-2, T-127 lub na Marderze II i żaden czołg mi nie straszny :) Ale widziałem też wymiataczy np. na T-46, więc jak co komu leży. A taki przeciętny poziom do zabawy bez presji to IV-VI lub V-VII.
Ja tam pstynkami, choć posiadam liczne rzadko kiedy się bawię.
Wolę grind kolejnych pojazdów, a jesli nie grinduję, to i tak wole grac wyższymi tierami, gdyż zabawa jest wtedy bardziej emocjonująca jak dla mnie, niż galopady początkujących lemmingów.
Gra irytuje często, jak nie wiem co, ale cholera grac przestać nie mogę, a i pieniędzy już trochę poszło.
Aż pochwale się obecnym garażem. ;]
Zapomniałem wyciąć. ;)
Ale niebawem faktycznie dwa będą w garażu, choć najprawdopodobniej KW-1 pójdzie na żyletki. ;P
Zostaw KW-1. Jak wejdzie niedługo patch, to za KW-1 w garażu dostaniesz nowe KW-1 i KW-2 i miejsce w garażu.
To tam można strzelać do celów, których się nie widzi ?? Przez krzaki ? Wystarczy, że widzi go ktoś inny ?
A czy zasięg wykrycia wrogiego pojazdu (przeze mnie samodzielnie) jest jakiś ustalony? Czy mogę zobaczyć z daleka jakiś czołg, na zoomie, czy nie będzie go widać dopóki nie zostanie oficjalnie "wykryty" ?
Strzelać do celów niewidocznych oczywiście że można.
Częsta praktyka na artylerii, gdy grasz już na tyle nią długo, że znasz potencjalne kryjówki i bez śledzenia tracerów można na dzień dobry piznąć w jakiś krzak, by sprzątnąć wrogą artę.
Na kamperskich mapach, jak Province czy Komarin i Malinovka tez można strzelać w niektóre miejsca, gdzie zazwyczaj przesiadują pojazdy, a nuż coś się trafi.
Tak czy siak w większość przypadków to strata amunicji, jak i strata potencjalnego achivika "sniper".
Wykrywanie pośrednio wiąże się z zasięgiem widzialności, ale czynników wpływających na wykrycie pojazdu jest tak wiele, że to zwyczajna loteria. Czasami typ z maksymalnie dopieszczonym Pattonem potrafi na Ensku wykryć pojazdy po drugiej stronie już na starcie w trakcie przemieszczania się w którąś ze stron.
A czasami dochodzi do sytuacji, gdy w T-50 nie wykrywasz jadącego krzaczorami Mausa...
Czynników nie jest aż tak wiele i nie jest to loteria. Skuteczny zasięg widzenia to zasięg widzenia Twojego czołgu (która może być powiększana skillami i modułami, oraz klasą czołgu) - kamuflaż przeciwnika - przeszkody terenowe czyli krzaki. TDki mają bardzo wysoki naturalny kamuflaż, do tego często robią skilla do kamuflażu i stoją w krzakach, więc są wykrywalne z bardzo małej odległości. Odkryty czołg "świeci" i pokazuje się nad nim ikona, więc możesz walić w niego, jeżeli jest za krzakiem fizycznie go nie widać, ale widać czerwony kontur wokół czołgu jak na nim masz celownik i można strzelać.
Co do jadącego krzaczorami Mausa, to podwójne krzaki są bardzo skuteczne w ukrywaniu czołgów i nawet największą sygnaturę potrafią ukryć.
Z innych ciekawostek, czołg strzelający z krzaków, w czasie strzału powoduje, że znikają krzaki w promieniu 15m od czołgu. Ma to symulować wykrycie na podstawie wystrzału, czyli gazów wylotowych czy dymu.
Z innych ciekawostek, czołg strzelający z krzaków, w czasie strzału powoduje, że znikają krzaki w promieniu 15m od czołgu. Ma to symulować wykrycie na podstawie wystrzału, czyli gazów wylotowych czy dymu.
Pierwsze słyszę...
A na pewno nigdy nie zaobserwowałem czego takiego w grze.
Nooo, właśnie dlatego TDki nie powinny stać w krzakach z artą bo ją odkrywają.
Źródło: http://forum.worldoftanks.eu/index.php
"Po wystrzale, krzaki w promieniu 15 m tracą na kilka sekund 70% swojej zdolności ukrywania twojego czołgu. Wynika z tego kilka rzeczy, które powinieneś wziąć pod uwagę. Po pierwsze, nigdy nie stój tuż przy innym czołgu, zawsze przynajmniej 15 m od niego (zwłaszcza od artylerii!!!). Ty nie strzelisz, ale on tak i jesteście widoczni obaj. Po drugie, stojąc tuż za krzakiem masz o wiele lepszy spotting range niż stojąc dalej od krzaku. Jeśli więc nie jesteś na szpicy i nie wypatrujesz celów, tylko ktoś inny robi to za ciebie, to stań ponad 15 m za krzakiem."
Ostatni akapit punktu "3. Ogólna taktyka".
P.S. Z braci CMHQ dołączył do nas Target :). Mamy już 3 CMHQ w klanie, ja, Fuchs i Target :)
Ja się zapisałem i pograłem 3x ale... hmm.... te czołgi jakies dziwne ;). Może jeszcze spróbuje jak będę miał czas.
Jak się nazywa wasz klan z CMHQ?
Jakie warunki przyjęcia do klanu?
Mam SU-100 z armatą 122mm i brakuje mi 480 tys do isu, więc jestem na dorobku ;-)
Pozdrawiam
Bartek
nick w WOT: bartek_sanok
Warunkami przyjęcia u Lisów jest posiadanie słuchawek z mikrofonem i chęć używania TSa. Co do wymogów czołgowych to jako takich nie ma, dlatego, że ludzie ledwo tier VII mają. Graliśmy kompanie juniorskie, teraz zaczynamy grać seniorskie czyli medium/heavy/TD do tieru VI, arty i smalle do tieru IV.
Odezwę się dzisiaj do Ciebie to pogadamy jak to miałoby wyglądać. Spinek nie mamy na chwilę obecną, dlatego, że gramy luźno i się rozwijamy. Ale mamy poważniejsze plany, może nawet Clan Warsy, dlatego stawiamy na rozwój graczy.
mam pytanie odnośnie minimalnych wymagań tej gry. Mam latopa Dual Cora 1,8 giga, 2 giga ramu i jakąś zintegrowaną kartę graficzna intela 256mb. W mapach "niezurbanizowanych" to i jeszcze dało by się grać ale w miastach gra zaczny strasznie klatkować, drugi problem to coś nie gra z wyświetlanymi teksturami. Wszystko jest jakby białe, nie da się odróżnić terenu-np. jade sobie prosto a tu nagle dup, w coś przywaliłem i nie mogę jechać dalej, póżniej kupel mi mówi, że pod jakąś górkę czy coś chciałem wjechać. Gdzie się kończy ląd a zaczna woda też nie mam pojęcia. Masakra. Czołgi też ciężko wypatrzeć z daleka. Da się coś z tym zroibć czy jednak ta gra nie dla mnie?
Za słaby komputer. Fakt, jest coś takiego jak gorsze tekstury (50% albo 25%), które mają mniejszą wielkość, ale sporo to nie poprawia z tego co mi mówił kumpel, który ma taki sam problem co Ty. Co do krawędzi na których się wieszasz to niestety taka jest ta gra, nie widać czasem czy można dalej pojechać czy nie, kwestia ogrania się i wyczuwania takich punktów w grze. Wypatrywanie czołgów z daleka zależy od ustawienia widoczności, granie na ustawieniu innym niż "Wysoki" jest moim zdaniem absurdem bo ma to kolosalny wpływ na grę.
WOT to nie jest gra na laptopa, sorry. Ja mam Core 2 Duo, 4GB RAM i GTSa 250 i mam czasem wrażenie że komp ledwo daje radę żeby utrzymać te 25 klatek. Jak by nie patrzeć, WOT jest nadal w stadium bety bo masz wersję 0.7.4, przecież ta gra nawet nie obsługuje wielordzeniowych procesorów lol.
Postaram się jeszcze wkrzesać kilka FPSów zgodnie z tymi instrukcjami: http://forum.worldoftanks.eu/index.php" target="new" >http://forum.worldoftanks.eu/index.php gościu z 8 wskoczył na 30 FPS, więc może dało by się u mnie grać. Natomiast jeśli chodzi o tekstury to nie o to nawet chodzi. Wygląda to tak jak http://forum.worldoftanks.eu/index.php" target="new" >http://forum.worldoftanks.eu/index.php Post nr5 z tą różnicą że umnie wszystko jest białe lub w odcieniach biało-niebieskich.
Edit: Nie rozumiem czemu ciągle obcina mi linki ;/
forum.worldoftanks.eu/index.php?/topic/102586-world-of-tanks-jak-zwiekszyc-fps-072/
tu jest jakiś poradnik jak przyśpieszyć WOT. Nistety WoT Tweaker jest chyba do starszej wersji bo wogóle nie działa u mnie.
forum.worldoftanks.eu/index.php?/topic/100729-czarne-tekstury-terenu/
Przykładowo screen w 3 poście. U nich to nawet gorzej wygląda. U mnie tekstury terenu są białe i biało-niebieskie
A może Twoja karta graficzna nie obsługuje jakiejś funkcji chociaż jakimś cudem odpaliłeś grę? Pixelshaderów 3.0 albo czegoś w tym rodzaju?
Prawdopodobnie ten Intel czegoś nie obsługuje. Nie wiem co z tym można zrobić nic nie działa. Nie da się grać jeżeli nie widzę wielkiej góry która jest przedemną. Udało mi się zyskać kilka klatek na sekundę i na niewymagających mapach mógłbym grać ale przez ten bug z teksturami jestem po prostu ślepy
Wygrzebuje trupka, bo wiem że niektórzy nadal ciupają sobie, a być może nie sprawdzają najświeższych info.
Z racji z wyciekiem haseł WG rozdaje 300g za zmianę hasła:
http://worldoftanks.eu/news/6960-change-your-password-event/
Jak tam postępy poza tym?
Ja ostatnio zrobiłem małą reorganizację parku maszynowego i z 120+ pojazdów ograniczyłem się do skromnych 98. :3
Mój pięcioletni syn, który też pogrywa, mawia: "Tata, kupiłem dziś nowego czołga" :)
Można tak powiedzieć, chociaż raczej chciałem podkreślić, że już w tym wieku dba o stan parku maszynowego ;)
Moja 5 letnia córka w czasie gry rzucała mi fachowe rady "Tata w robala strzelaj, w robala...'